• Wpisów: 188
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 14:40
  • Licznik odwiedzin: 76 904 / 656 dni
 
deergirl
 
LonelyDeer: Ostatnio spędzam noce na pracy nad scenariuszem, a w dzień odsypiam. Jestem zupełnie rozregulowana... nie zasnę w nocy. Ale jakoś lepiej pisze mi się nocą, jest ciszej niż w dzień, spokojniej. W ramach przypomnienia obejrzałam film "Przerwana lekcja muzyki" - główna inspiracja do mojego scenariusza. Zrobiłam trochę notatek, na pewno się przydadzą. Miałam problem z wymyśleniem konceptu do drugiej sceny, ale chyba już mam pewien pomysł. Muszę jeszcze obejrzeć "Lot nad kukułczym gniazdem", tam pewnie znajdę masę inspiracji. W scenariuszu odwołuję się do wielu motywów, postaci filmowych, kwestii, scen... mam nadzieję, że nada się to do teatru alternatywnego. Bo co złego jest w odwoływaniu się do klasyków? Muszę jeszcze raz przeczytać "Ferdydurke" i "Tango", tam pewnie znajdę pełno cytatów do wykorzystania. Ludzie powinni wyłapać większość motywów i znaczeń, chociaż wątpię, by ktokolwiek docenił symbolikę imion. Tutaj nic nie będzie przypadkowe, każda kwestia, każdy gest będzie miał znaczenie. Nadal się boję, że grupa warsztatowa tego nie doceni - nie będą wiedzieli ile godzin nad tym spędziłam, nie będą znali odwołań i symboliki. Może nawet uznają, że było to napisane w jeden wieczór albo w ogóle nie będą się nad tym zastanawiać. A jak ktoś skrytykuje koncept to chyba się popłaczę i będą musieli mnie zabrać do szpitala dla obłąkanych, bo tego nie zdzierżę. Chyba.
Nie każdy artysta został doceniony od razu, najpierw spadała na nich lawina krytyki i osądów, pewnie w większości niesłusznych, wynikających z nie zrozumienia  lub ignorancji. Czy ja będę taką artystką? Jeśli uda mi się napisać ten scenariusz w całości, to chyba będę mogła nazwać się pisarką? Zawsze się bałam coś tworzyć, bo nigdy nie było dla mnie wystarczająco dobre, to co zrobiłam... jak napisałam jakieś opowiadanie, po ponownym przeczytaniu od razu je kasowałam. Uważałam, że były beznadziejna i niewarte pokazania komukolwiek. A co, jeśli tak samo będzie z moją sztuką? Po prostu mnie się nie spodoba? Wyrzucę to do kosza? Można być dla siebie tak okrutnym?
b6fd4b39b9cf60d9d21bac20f4fffdbc.jpg

Nie możesz dodać komentarza.