• Wpisów: 188
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 14:40
  • Licznik odwiedzin: 76 904 / 656 dni
 
deergirl
 
Zawsze święta kończą się tak samo - wszyscy coś zjedli, rozpakowali prezenty i rozeszli się do swoich pokoi. W tym roku wigilia nie była zbyt udana, bo babcia trafiła do szpitala, niestety ze swojej winy. Babcia za wszelką cenę chce urządzić idealne święta: sprząta cały dom, każdy kont musi lśnić czystością, biega po całym mieście szukając najlepszych składników do potraw, potem całymi dniami przesiaduje w kuchni przygotowując potrawy. Wszystko musi robić sama. Nie powiedziała nam, że się rozchorowała i oczywiście musiała siebie katować jak co roku. No i trafiła do szpitala z zapaleniem oskrzeli. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak teraz musi się czuć, samiuteńka w święta, przykuta do łóżka... byliśmy u niej dzisiaj i mówiła, że wszystko jest w porządku, ale wyglądała strasznie. Sforsowała się nieźle. Oczywiście jutro do niej zajrzymy z samego rana, oby wypuścili ją jak najszybciej.
A my z mamą i tatą spędziliśmy ten czas po swojemu, na szczęście babcia zdążyła przygotować większość potraw, a nam został tylko barszcz i sałatka. Włączyliśmy nasz ulubiony serial "Przyjaciele", usiedliśmy przy stole w dresach i powyciąganych bluzach (nienawidzimy się stroić) i zaczęliśmy jeść. Mimo wszystko atmosfera była dość przygnębiająca - cały czas myśleliśmy o babci.
Dostałam fajne rzeczy od Mikołaja, mama zawsze trafia w mój gust. Kupiła mi trochę kosmetyków i pędzli do makijażu (od czasu kiedy się pomalowałam ma spore nadzieje, że znów zacznę się malować), kilka książek (wszystkie, które chciałam), bransoletkę i coś, czego w życiu bym się nie spodziewała - moją własną pieczątkę Ex Libris! Z moją ksywą i nazwiskiem, jest niesamowita, nie mogę się doczekać aż pooznaczam wszystkie moje książki swoją własną sygnaturą. To jest coś. Bardzo mi się podoba.
A teraz leżę sobie w łóżku w mojej nowej piżamce pod kocykiem i zaraz zabiorę się za czytanie książki. Trzeba czymś zająć myśli.
68a8ff4ef0ea68ae6eb4703b5f4b0d5a.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

 
  •  
     
    To chyba takie pokolenie. Moja babcia schorowana sama rwala sie do sprzątania mieszkania, mimo, że miala przykazane, że w razie potrzeby jestem do jej dyspozycji i ma po prostu dzwonić. Takie pokolenie, niby niezniszczalne, ale nauczone roboty ponad sily;/