• Wpisów: 450
  • Średnio co: 15 godzin
  • Ostatni wpis: 24 dni temu, 17:22
  • Licznik odwiedzin: 70 112 / 290 dni
 
deergirl
 
Jednak nie ma to jak rodzina. Rodzice wspierają mnie w mojej sytuacji, nawet na chwilę we mnie nie zwątpili. Wspierali mnie w decyzji rzucenia pracy, nawet tata powiedział, że mam odejść, a on rzadko się udziela, wszystko pozostawia mamie. Jednak, gdy dzieje się coś poważnego, ktoś mnie skrzywdził, upokorzył, zawsze mogę na niego liczyć. Sam powiedział, że nie mogę dać się tak traktować i dobrze postąpiłam.
M. też stanął na wysokości zadania. Wspiera mnie całym sobą, kupuje słodycze, by mi poprawić humor, rozśmiesza mnie. Nawet ogląda ze mną "Brzydulę". Zawsze oglądam tez serial, gdy dzieje się coś, co mnie niszczy i sprawia, że nie mam ochoty żyć. Tak było po obu moich zerwaniach, po plotkach na mój temat w gimnazjum, kiedy wszyscy się ode mnie odwrócili. Zawsze oglądałam "Brzydulę", jakoś dodawało mi to otuchy. Teraz jestem już na 40 odcinku, a M. uparcie ze mną ogląda. Kochany jest.
Tata uważa, że powinnam zacząć się ruszać, ćwiczyć coś.  Twierdzi, że poprawi to mój stan i wyjdę z depresji. Mam do wyboru albo powrót na rurę albo judo. Nie wiem, czy mi się uda, tak dawno nic ze sobą nie robiłam, a już bieg do autobusu sprawia, że mam mini zawał. Z drugiej strony wszyscy psycholodzy i terapeuci mówią, że ruch pomaga. Tylko czy będę miała w sobie tyle siły, by się przemóc i iść na takie zajęcia? Nie wiem.
I tak największe podziękowania należą się mojej mamie. Ona w tym wszystkim jest dzielna i stara się, by było mi lepiej. Kierowniczka i moje byłe koleżanki z pracy niesamowicie ją wkurzyły (żeby nie powiedzieć wkurwiły) i chce bronić mojego honoru. Ma zamiar tam pójść i powiedzieć kierowniczce, co o niej myśli. A moje mama nie hamuje się w słowach, mówi jak jest. Chce też walczyć o mangi, które mi się należą, bo mnie się nawet tego nie udało wywalczyć. Może zadzwoni też do szefa wszystkich szefów, by mu powiedzieć prawdę? Byłoby fajnie, bo mnie i tak by nie wysłuchał. Strach pomyśleć, co ona na mnie nagadała.
Nadal czuję się źle i beznadziejnie. Chciałabym zostać w pokoju i nigdzie nie wychodzić. Mam już dość bycia ofiarą tych wszystkich gier, manipulacji i perfidii. Niech ludzie uprawiają swój ulubiony sport, ale ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Bo zawsze przegrywam.  
a213ae5099ea05df5a4953f3877b3258.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.