• Wpisów: 399
  • Średnio co: 13 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 21:25
  • Licznik odwiedzin: 51 510 / 226 dni
 
deergirl
 
Byłam na łacinie... nic nie ogarniam, nie było mnie na jednych zajęciach i BUM! Nie wiem czego nie wiem. Trochę mnie to przygnębiło, ale nic nie poradzę, muszę to ogarnąć sama.
Natomiast ogólnie czuję się jeszcze gorzej, nie mam siły, nie mam ochoty, nie mam motywacji... w sumie to nie mam niczego. Znowu ciągle chodzę smutna i nie widzę w niczym sensu, tak tylko się włóczę, bo mi każą, ale robię to bez przekonania. Chciałabym po prostu zasnąć i najlepiej się już nie obudzić. Znowu wróciłam do leków, psychiatra pewnie by powiedział, że to przez nie tak się źle czuję. Może? A może jak tak się czuję cały czas? Mam po prostu dosyć. Wszystkiego. To całe studiowanie mnie nie interesuje, nawet wykładowcy siedzą tam za karę (przynajmniej mam takie wrażenie) i chyba sami do końca nie ogarniają co się dzieje i tylko improwizują i stwarzają pozory. Jeśli tak jest, to ich szczerze podziwiam. Ja nawet nie umiem założyć maski, może zapomniałam jak to się robi? Ostatni raz udawałam chyba na rozmowie kwalifikacyjnej do komiksiarni. Już nie udaję. Nie chce mi się oszukiwać samej siebie i innych, że jest wszystko w porządku, bo niestety nie jest. I chyba nigdy nie będzie. Ten cały "świat dorosłych" mnie się nie podoba.
1399a06537bd4410356f1a392bf56127.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.