• Wpisów: 399
  • Średnio co: 13 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 21:25
  • Licznik odwiedzin: 51 510 / 226 dni
 
deergirl
 
Wrzesień pędzi jak szalony już jest 12... nie wierzę. Coraz bliżej do rozpoczęcia roku akademickiego, a ja już się stresuję. Boję się, że nie odnajdę swojej grupy i będę stała jak idiotka gdzieś zboku , a następnie nie dotrę na spotkanie organizacyjne i nie będę wiedzieć nic. Muszę zmienić swoje dane na Facebook'u, bym mogła dołączyć do grupy facebook'owej mojego kierunku (mam swoją ksywkę zamiast imienia).
Dużo osób mi mówiło, że sobie nie poradzę na studiach ze względu na moją wybitną nadwrażliwość. Wykładowcy ponoć mają zupełnie wyjebane na studentów, a ja jako słaba jednostka mogę być łatwym celem dla tych wredniejszych wykładowców - przecież wystarczy jedno złe słowo czy krzywe spojrzenie bym się załamała, niestety biorę wszystko za bardzo do siebie i nic nie mogę na to poradzić. Kierowniczka powiedziała, że nieraz usłyszała od wykładowcy, że jest beznadziejna albo, że jest nikim. Ja po takich słowach albo go zwyzywam albo wybiegnę z sali z płaczem. Chyba będę musiała przyjmować silniejsze leki na głowę, bo nie wytrzymam takiego ciśnienia. Jeśli wykładowcy będą mnie ignorować to będę zadowolona, ale błagam niech mnie nie niszczą, przecież ja tego nie zniosę.
Obawiam się też moich kolegów i koleżanek z kierunku - pamiętam jak przed pójściem do liceum mówiłam "Wreszcie będą dojrzali i ogarnięci ludzie w klasie, przecież wszyscy będziemy prawie dorośli", a wyszło jak wyszło (tępe dzidy, które obchodzą "76. rocznicę Smoleńska" - serio). Ponoć na studiach wcale nie jest lepiej, widzę nawet po M. kto prawdopodobnie będzie ze mną studiował. Chyba to jest właśnie najgorsze, że dużo osób wybiera byle jaki kierunek, byle coś studiować, a przecież nie na tym to powinno polegać. W sumie mam jedno postanowienie - jak ktoś będzie potrzebował mojej pomocy np. notatek czy jakichś źródeł czy pomysłów do projektu to oczywiście pomogę, ale jeśli zobaczę, że ktoś z mojej grupy będzie wszystko olewał, nie przychodził na zajęcia etc. to przepraszam bardzo, ale będzie mógł mnie pocałować w dupę. Nigdy więcej nie będę pomagać debilom i leniom, co to to nie.
Jestem też ciekawa jak to będzie z moją pracą. Teraz miałam dużo wolnego czasu, więc byłam dyspozycyjna, ale na studiach tak łatwo nie będzie, zwłaszcza, że mam zamiar też chodzić na fakultety i na dodatkowe zajęcia. No cóż... jakoś to będzie, muszę wytrzymać do przyszłego roku, bo kierowniczka odchodzi, a ja wskoczę na jej miejsce i będzie łatwiej mi dopasować grafik do zajęć na studiach. Ale czy dam radę?
a59ebbb2c79d8d24e8ca754818d83c76.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego